Odfrankowienie czy unieważnienie umowy kredytowej? Ważny wyrok Sądu Najwyższego.

Odfrankowienie czy unieważnienie umowy kredytowej? Ważny wyrok Sądu Najwyższego.

Linia orzecznicza polskich sądów w zakresie spraw frankowiczów niewątpliwie jest nadal jest dość dynamiczna. Czujny obserwator mógł zauważyć, że w ostatnich miesiącach poszczególne wyroki sądów sądów różniły się w swych podejściach co do możliwości „odfrankowienia umowy”, jej unieważnienia, a także w zakresie sposobów rozliczeń zobowiązań pomiędzy bankiem a konsumentem. Kilka tygodni temu Sąd Najwyższy opublikował treść wyroku w sprawie V CSK 382/18, który w mediach odbił się bardzo szerokim echem z uwagi na to, że w jego treści pojawiło się szereg stwierdzeń, które miały w swym zamierzeniu „uporządkować” podejście sądów do wspomnianych wyżej kwestii, a przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy umowa winna zostać unieważniona, czy może jednak zasadnym jest jej „odfrankowienie”. Niestety, wyrok ten posiada również kilka nieścisłości i wątpliwości, które stały się przyczyną pytań w zakresie możliwości dochodzenia przez banki wynagrodzenia z tytułu korzystania z kapitału (po unieważnieniu umowy). Poniżej przedstawiamy najważniejsze tezy ze wspomnianego orzeczenia oraz jednocześnie wyjaśniamy, czy należy obawiać się żądań banków.

Unieważnienie i „odfrankowienie” umowy.

Przypomnieć należy, że o możliwości unieważnienia umowy frankowej stało się bardzo głośno po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18). W przypadku natomiast polskiego Sądu Najwyższego, do grudnia 2019 roku, a więc do wydania orzeczenia w sprawie V CSK 382/18, brakowało jednoznacznego stanowiska w przedmiotowej materii. Warto jednak zwrócić uwagę, że jak dotąd polskie sądy powszechne najczęściej stały na stanowisku, że unieważniać należy przede wszystkim umowy denominowane do franka szwajcarskiego, natomiast kredyty indeksowane zwykle podlegały „odfrankowieniu”. Termin „odfrankowienie”, w dużym uproszczeniu, polega na pozostawieniu umowy kredytu w mocy, za wyjątkiem „wymazania” z niej klauzul indeksacyjnych. Sądy często przyjmowały, że umowa taka winna być od początku traktowana jako udzielona i spłacana w złotówkach, z pozostawieniem oprocentowania według stawki LIBOR plus marża. Wracając jednak do przedmiotowego wyroku V CSK 382/18, warto przede wszystkim podkreślić, że SN jednoznacznie przyznał rację osobom, które od lat stały na stanowisku, że umowy indeksowane również mogą zostać uznane za nieważne. Precyzując, Sąd stwierdził, że nie jest możliwe utrzymanie w mocy kredytu bez kwestionowanych przez frankowiczów klauzul indeksacyjnych i traktowanie go jako udzielonego w złotówkach i oprocentowanego według stawki LIBOR.   Jednocześnie warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że Sąd Najwyższy nie wykluczył możliwości zastąpienia przedmiotowej klauzuli kursowej przepisem o charakterze dyspozytywnym.  Jego zdaniem, rozwiązanie to jest jednak dopuszczalne wtedy, gdy unieważnienie umowy byłoby dla frankowicza rozwiązanie niekorzystnym ze względów finansowych. W tym zakresie uzasadnienie Sądu wprost odwoływało się do rozstrzygnięcia w słynnej już sprawie Państwa Dziubak (wyroku TSUE w sprawie C-260/18). W praktyce zatem to konsument miałby decydować, czy chciałby z przedmiotowego rozwiązania skorzystać (tj. pozostawić umowę w mocy) i wtedy sąd będzie władny uzupełnić umowę o odpowiedni przepis dyspozytywny. Badanie treści umowy w trakcie postępowania sądowego miałoby zatem w zasadzie postać dwuetapową. Analiza dotychczas prowadzonych spraw wskazuje jednak, że „odfrankowienie” jest częściej opcją mniej korzystną dla konsumenta.

Teoria salda i teoria dwu kondykcji.

W orzeczeniu Sądu Najwyższego poruszony został również bardzo istotny wątek z punktu widzenia rozliczeń pomiędzy bankiem a konsumentem. Mianowicie, Sąd jednoznacznie uznał za prawidłową tzw. teorię dwóch kondykcji, a odrzucił teorię salda (która w ostatnich orzeczeniach sądów powszechnych była stosowana dość często). Czym różnią się wspomniane teorie? Według teorii salda obowiązek zwrotu obciąża tylko tę stronę, która uzyskała większą korzyść i z tej różnicy powinna się rozliczyć. Przykładowo, jeśli bank udzielił konsumentowi kredytu w kwocie 100.000 zł, a w trakcie wykonywania umowy dokonał on wpłat na łączną sumę 120.000 zł, to według przytoczonej teorii, po unieważnieniu umowy, bank winien zwrócić na jego rzecz 20.000 zł. Natomiast według teorii dwóch kondykcji, roszczenia stron należy traktować niezależnie – oznacza to, że w przypadku orzeczenia nieważności umowy, powstają dwa odrębne stosunki prawne, w których obie strony będą wobec siebie bezpodstawnie wzbogacone. Frankowicz może zatem realizować swoje roszczenie niezależnie od czynności podejmowanych przez bank. Jeśli zatem frankowicz nie zwrócił na rzecz banku kwoty udzielonego kredytu, to w świetle przytoczonego orzeczenia Sąd i tak będzie mógł zasądzić na jego rzecz całość wpłaconych kwot. Rozstrzygnięcie w tym zakresie jest z punktu widzenia konsumenta zdecydowanie korzystniejsze. Pełnomocnicy frankowiczów od samego początku stali na stanowisku, że jest to jedyne prawidłowe rozwiązanie. Konsument uzyskuje bowiem należne roszczenia i nie musi się martwić koniecznością zwrotu należności dopóki bank nie podejmie w tym kierunku odpowiednich kroków, np. w formie wytoczenia odrębnego powództwa. Warto jednak zauważyć, że może okazać się iż roszczenie banku jest przedawnione.  

Wynagrodzenie z tytułu korzystania z kapitału.

Wobec faktu, że orzeczenia w sprawach frankowych w zdecydowanej mierze są negatywne dla banków, co raz częściej pojawiają się z ich strony twierdzenia, że w przypadku unieważnienia umowy kredytu, posiadają roszczenie o wynagrodzenie z tytułu korzystania przez konsumenta z kapitału, który został mu przekazany podczas uruchomienia kredytu. Łyżką dziegciu w omawianym orzeczeniu jest jednak twierdzenie SN, ze nie można takich roszczeń wykluczyć. Kwestia ta nie została jednak omówiona przez Sąd i ograniczyła się w zasadzie do zdawkowego stwierdzenia, że orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej „nie wyklucza” takiej możliwości. W naszej ocenie na ten moment nie należy jednak takich roszczeń się obawiać. W wielu sprawach TSUE podkreślał bowiem, że skutki upadku nieuczciwych klauzul umownych nie mogą okazać się dla konsumenta niekorzystne.  Podobne stanowisko zajmuje również prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w swoim stanowisku stwierdza:

(…) W tym miejscu należy wskazać na fakt, iż nieważność umowy została stwierdzona – za zgodą konsumenta – ze względu na brak możliwości wykonania umowy wskutek zamieszczenia w tej umowie przez bank klauzul abuzywnych. Nie może być tu mowy o korzyściach wynikających z tych okoliczności, gdyż było to działanie związane z naruszeniem dobrych obyczajów i w sposób rażący interesów klienta. Zatem to przedsiębiorca odpowiada za negatywne konsekwencje swojego działania związane z takim ukształtowaniem warunków umownych, które doprowadziły w konsekwencji do unieważnienia kontraktu.” 

Wydaje się również, że jedynie kwestią czasu jest przeanalizowanie tej kwestii przez TSUE i ostateczne, jednoznaczne wyeliminowanie możliwości zgłaszania tego typu żądań.  

Podsumowując powyższe rozważania, orzecznictwo polskich sądów nadal jest bardzo dynamiczne i z całą pewnością minie jeszcze kilka miesięcy, zanim wszystkie wątpliwości zostaną ostatecznie wyjaśnione.  Bez wątpienia jednak należy stwierdzić, że stanowiska sądów są zdecydowanie prokonsumenckie i podjęcie sporu z bankiem łączy się z wieloma korzyściami dla frankowicza. Sprawdz jakie dokumenty należy zebrać, aby rozpocząć spór z bankiem.

O autorze:

Dawid Poszwa

Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu.

W swojej pracy koncentruje się na kwestiach związanych z rynkiem nieruchomości, sprawami bankowymi, finansowymi, prawem nowych technologii i prawem autorskim.

Współpracuje z inwestorami, deweloperami, programistami, architektami, biurami rachunkowymi, biurami podróży oraz przedsiębiorcami z szeroko pojętej branży eventowej.

tel: +48 609 976 209 | mail: d.poszwa@kancelaria-solvers.pl

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *